czwartek, 30 stycznia 2014

Dziecko na Warsztat muzyczny i spóźniony

Ano tak wyszło, że styczniowy warsztat odbyłyśmy po czasie. Zupełnie bez obiektywnych okoliczności, tzn. owszem - miesiąc aktywny bardzo i dużo się działo, ale pewnie dałabym radę. Nie zaparłam się i nie dałam. Dodatkowo jeszcze obróbka filmów nie jest moją mocną stroną, dlatego tę notkę widzicie dopiero dziś.
Zacząć warsztat miałyśmy z rozmachem - od wizyty w filharmonii. Niestety okazało się, że wszystkie bilety na "Ale sztukę!" wyprzedają się na pniu. Do filharmonii potuptamy więc dopiero w marcu, a warsztaty przeprowadziłyśmy własnym sumptem.

Ora jest Dziewczęciem niezwykle wrażliwym na dźwięki w ogóle, a muzykę w szczególności. Ma utwory, które uwielbia, i których się dopomina, jak i takie, których nie lubi i żąda ich wyłączenia. Śpiewa piosenki zasłyszane, ale i układa własne - tak tekst, jak melodię (!), względnie "dośpiewuje" ciąg dalszy do tych pierwszych.

Tańczy od kiedy stanęła na nogach. O Jej występie podczas Nocy Kupały pisałażem była tu. Nie minęło Jej.

Z instrumentów dotąd przerabiałyśmy perkusyjne (djembe, tarka, kołatki, grzechotki, bębenek baskijski alias tamburyno), idiofon (dzwonki, potocznie zwane cymbałkami) i dęte gliniane ;) (gwizdawka trójtonowa).
Podczas wizyty u Cioci Ani-od-Muchy Orka spotkała się oko - w - oko z pianinem i doznała ekstazy. Do tej pory wspomina to wydarzenie, a kiedy tylko udamy się do sklepu z zabawkami - maniakalnie oblega półki z keyboardzikami (nie mylić z syntezatorami). Nabylibyśmy, ale te zabawkowe wydają dźwięki tak przeraźliwe, że obawiamy się o słuch Dziecięcia i własny. Póki co szukamy czegoś znośnego dźwiękowo i nie do końca ruinującego kieszeń.

 Taniec swobodny, pląsy zuchowe, piosenki, muzyka z płyt i z sieci - to u nas raczej codzienność. Robienie instrumentów to jeszcze nie do końca bajka Aurory. Na "Warsztat" wzięłyśmy więc rozróżnianie i określanie wysokości i głośności dźwięków, tempa, rytmu. I taniec naturalnie, bo dla Ory są to rzeczy absolutnie nierozerwalne.
Improwizacje w Jej wykonaniu są, jak sama nazwa wskazuje - wyłącznie Jej inicjatywą :D. Sami zobaczycie.

A propos! Dokumentacja filmowa Eurydyki tańczącej jest trudna, albo niemożliwa, gdyż primo: widząc wycelowany w siebie obiektyw zamiera i "pozuje", secundo: następnie pędzi sprawdzić efekt na wyświetlaczu.  

1. Wysoko - nisko
  • Piszczałyśmy wysoko jak myszki, biegając na paluszkach i człapałyśmy na czworakach, pomrukując nisko jak niedźwiedzie. 

Tu prezentacja przed Tatką
  • Tańczyłyśmy z chustami, powiewając nimi wysoko, kiedy grajek (na zmianę - ja lub Ona) wygrywał na dzwonkach tony wysokie, a nisko - gdy niskie.
2. Głośno - cicho  (jedna z Ory ulubionych ;) )
  • Kiedy djembe gra głośno - tancerz skacze i macha rękami, kiedy cicho - przykuca, siada, albo kładzie się na ziemi.
  • Kiedy "dyrygent" pokazuje rękoma szeroko rozwartą paszczę - śpiewamy na cały głos, kiedy tylko mały dzióbek palcami - śpiewamy szeptem.
 3. Rytm
  • Wybijałyśmy na djembe rytm piosenki*.
 
 Tak, wiem że kadr...
  • Tańczyłyśmy "cza-czę"**: krok podstawowy wyglądał tak, że na "Raz, dwa" robiło się dwa małe kroczki  do przodu, a potem (na cza-cza-cza) trzy skoki (hop, hop, hop!). Potem trzy kroczki do tyłu i skoki. Dalej to samo, ale z chodzeniem na boki, potem na leżąco z tupaniem nogami (noga lewa, noga prawa i skoki obunóż).
  • Rozróżniałyśmy zmiany rytmu w piosence*** - przy jednym tupałyśmy nogami, unosząc wysoko kolana, przy drugim machałyśmy bioderkami i rękoma, poruszając się bokiem po okręgu.
  • Wybijałyśmy różne rytmy, na różnych instrumentach perkusyjnych (w.w.). Powtarzałyśmy rytmy po sobie nawzajem.
4. Wolno - szybko
  • Przy cza-czy wymyśliłyśmy zabawę, polegającą na tym, że na "raz, dwa" mówimy "wolno, wolno", przy czym w odpowiedni sposób tupiemy nogami, lub "stąpamy" dłońmi po dywanie, zaś na "cza, cza, cza" - "szybko, szybko, szybko", przy czym podbiegamy do siebie, lub "podbiegamy" dłońmi i zaczynamy się łaskotać :D
Wbrew pozorom tu w tle NAPRAWDĘ  gra muzyka.
  • Wybijałyśmy na różnych instrumentach perkusyjnych rytmy wolne i szybkie.
 5. Swobodna ekspresja ruchowa
  • Ora tańczyła z lalą i (!) z misiem (który ostatnio tytułowany jest "Jej dzidziusiem") w chuście
  • Na "scenie" z kontenerka na klocki
  • Tańczyłyśmy z chustami do spokojnej melodii****
    6. Śpiew i pląsy Generalnie nic odkrywczego tu nie wymyśliłyśmy, śpiewałyśmy piosenki, które już wcześniej znałyśmy, Ora wymyśliła kilka nowych. Moje nieśmiałe próby śpiewu białego kompletnie Jej nie kręcą. Niedługo pojawi się w zakładkach nasz śpiewnik rodzinny, póki co wymieniam tytuły, które akurat się u nas przewinęły w tym tygodniu. Pląsy:
    Piosenki:
     
    • "Stoi bałwan" (Wierszyk z książeczki "Gorąca skorupa" Danuty Wawiłow, którą to Aurora wściekle uwielbia. Wierszyk na piosenkę przerobiła, oraz rozbudowała o wątek niedźwiedzi, sama.) (Ha! Właśnie odkryłam, że to ma dalszy ciąg i prawdopodobnie melodię :D)

    W warsztacie wykorzystałyśmy nagrania:
    * "Carnevalito" - "Tańce dla grupy", Klanza.
    ** "Cha cha cha" - "Od samby do walca wiedeńskiego. Integracyjne formy tańca towarzyskiego", Sylwia Reichel-Rzepecka, Klanza.
    *** "Marsz florentyński" - Juliusz Fucik, "Dla uszka maluszka - zabawianki"
    **** "Sally Gardens" - "Tańce dla grupy", Klanza.

    Wzięłyśmy też udział w zajęciach tanecznych z innymi dziećmi, ale ich program (po za użyciem chusty animacyjnej) nie odbiegał od tego, co robimy w domu, więc rozpisywać się nie będę :D.

    Przed nami jeszcze:
    LUTY – logiczne myślenie górą!
    MARZEC – królowa nauk – matematyka zawita na nasze warsztaty
    KWIECIEŃ – na warsztatach będzie historia bliższa i dalsza – może rodzinna, może lokalna, a może światowa, kto wie?
    MAJ – sztuki plastyczne mają głos
    CZERWIEC -  to będzie warsztat warsztatów


    Pin It Now!

    5 komentarzy:

    1. Super! Warto było na niego trochę poczekać! Bogaty i piękne tańce Ory :)

      OdpowiedzUsuń
    2. Super! Więcej takich filmików!!!

      OdpowiedzUsuń
    3. Wspaniałe warsztaty dla malucha!
      I co z tego, że trochę później :-)

      OdpowiedzUsuń
    4. Hej, widać, że świetna zabawa była. Pięknie :)

      OdpowiedzUsuń