sobota, 16 lipca 2011

Migawki z miasta stołecznego

Ha! Dorwałam się do hotelowego okna na Internet. Niestety, nie wiem jak wymusić na klawiaturze respektowanie polskich znaków, wiec notka będzie mocno nieortograficzna, za co przepraszam (poprawię jak wrócę do Domku).

Dojechałam w miarę spokojnie i nawet na siedząco (wyłącznie dlatego, ze pociąg był w Szczecinie podstawiany - ludzie na kolejnych stacjach nie tylko nie mieli co liczyć na miejsca siedzące, ale mieli problemy z dostaniem się do pociągu w ogóle). Młode nie uskarżało się specjalnie na podróż, radośnie kopiąc i wierzgając, i obijając mi pęcherz, zwłaszcza wtedy, kiedy trasa przedział-toaleta była szczelnie zapchana ludźmi, walizami, plecakami i przejście było jedynie dla kogoś umiejącego unosić się pod sufitem.

Na miejscu okazało się, ze w W-wie kierowca autobusu jednej linii nie wie, gdzie ma przystanek inna linia, a najczęściej jest przybyszem zza wschodniej granicy i słabo mówi po polsku :D. Nie mniej, dzięki uprzejmej tubylce, w miarę sprawnie, szybko i bezboleśnie dotarłam do hotelu.


No i czuję się rozpieszczana :D Luksus i burżujstwo :D:D:D. Warunki zacne, obsługa najwyższej klasy, pyszne jedzonko, klient czuje się dopieszczony (naprawdę - polecam ze wszechmiar, zwłaszcza obslugę) :D
W tym przybytku rozpusty będę się jutro relaksować przed powrotem.

W dodatku mam do dyspozycji basen. Wybieraliśmy się tak od miesiąca jakoś i wybrać nie mogliśmy, a tu mam kiedy chce. I to jaki :D


Za moment zaczynamy warsztaty. Zapowiadają się ciekawie, zobaczymy czy i jaka będzie zawartość indoktrynacji ;)

Wszystko byłoby cudownie, tylko... TĘSKNIĘ. Jest pięknie i wspaniale, i w ogóle, ale ja chce do Przemka! Buuuuuuuuuuuu!!! Ostatni raz się tak czułam na swoich pierwszych obozach. Rzeźnia jakaś, moje hormonki zdecydowanie przeginają pałę.

Kocham Cie Cudowny :*

P.S. Poprawiłam.
Pin It Now!

3 komentarze:

  1. szkoda, że tego pysznego jedzonka nie było mi dane skosztować ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam Cię w tym "oknie". Dobrze, że przyjechałaś, bo miałam okazję poznać kolejną sympatyczną osobę i właśnie poznaję blog. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń