wtorek, 22 października 2013

Twórcza bestia i piękna

Od jakiegoś czasu imaginacja Dziecięcia - Dziewczęcia bije wszelkie rekordy. O Jej zabawach symbolicznych pisałażem już była (kapeluszem np. może być wszystko: od wiaderka, przez koszyk, torebkę, łyżeczkę, aż po gazetę, gotuje zupę z pasternaku i koralików, podaje nam wyimaginowane soki i posiłki w naczyniach zaimprowizowanych z zakrętki i klocka), o neologizmach i odmianie kreatywnej takoż (poszedłam), ale to było dopiero skromne preludium.

Ora wzięła się bowiem była za poważne dzieła literackie! Opowiada całkiem długie i (niejednokrotnie) zaskakująco spójne historie, zawierające tak wątki rzeczywiste, jak i zupełnie fantastyczne, z którymi w realnym świecie się nie zetknęła. Możecie poczytać sami, bo kilka udało mi się notować na bieżąco:
Ory Baśń  Duchu
Ory Opowiadanie o Obrzydliwym Panu
Ory Opowiadanie o Kotku Januszu

Monologi, jakimi nas raczy zwalają z nóg.
Albo kiedy siada mi na kolanie, wkłada na głowę wielką czapę z dzwonkami twierdząc, że to kask, spuszcza ją sobie na oczy i "odpala" motor.
Albo, kiedy mówi, że sznurek jarzębiny to robaczek (gąsienica).
Albo, kiedy przygotowuje "miodek malinkowy, kafemimi, pyszny" dla Tatki.
Robi sobie "płaszczyk" z plastikowego worka.

Wprawdzie zaprzestałam uzupełniania Jej słownika, ale zaczynam myśleć o założeniu kolejnego. No bo czy ktoś z Was zgadnie co to "kapuć"?

Jest tak cudowna, że nie do wyobrażenia. AdOrujemy Ją nieustannie.

Niestety, rozwój wyobraźni nie jest jedynie sielanką, ale o tym w którymś z kolejnych postów.

 A na dowód tego, że nie tylko my jesteśmy pod Orokiem Orki - kilka zdjęć z Tygodnia Bliskości. Fantastyczna Monika Libera z Mama Studio także się Nią zachwyciła, i niemal przemocą wciągnęła nas do swojego ministudia, gdzie podczas TB robiła dzieciakom i rodzicom przesympatyczne sesje zdjęciowe (w dodatku całkowicie społecznie :) ). Wróciłyśmy (już w Cafe Mimi) z Tatką, a potem hurtowo z całym Klubem Kangura.
Sesja "z łapanki" po zajęciach w Szkole Muzycznej Casio
A to podczas zajęć.
Kangurzątka
Trzy Wspaniałe ;)

I spotkanie nt. chustonoszenia, które prowadziłyśmy z Anią :)
Dodam tylko, że piosenka o konikach (wyniesiona z zajęć muzycznych) i "składanie w paczkę" (wyniesione z zajęć ruchu rozwijającego, prowadzonych przez Ciocię-Anię-Od-Muchy) są ostatnio u nas obowiązkowym elementem każdego dnia.
Pin It Now!

4 komentarze:

  1. Wyobraźnia dziecka jest czymś niesamowitym!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne zdjęcia! To rodzinne okropnie mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsza fotka - świetna, rewelacyjne zgranie kolorystyczne! Wygladacie fantastycznie :)

    OdpowiedzUsuń