Otóż słuchajcie, mamy taki plan, żeby nie posyłać Ory do szkoły.
W ogóle.
No, może do średniej.
Mamy taką myśl, żeby edukować Ją w domu.
I wyobraźcie sobie, że to możliwe i legalne (!).
:D
Teraz mała prośba, wszelkie oburzone komentarze, pytania i obawy napiszcie dopiero pod pierwszą notką cyklu o Edukacji Domowej, bo i tak dopiero tam będę mogła składnie na wszystkie odpowiedzieć. Tu ich nie opublikuję, bo się bałagan porobi.
A jako że zamierzenie jest śmiałe, zwłaszcza przy moich umiejętnościach organizowania czasoprzestrzeni, to postanowiłam już robić rozgrzewkę.
Ora nie chodzi (i nie będzie) do żłobka, nie planujemy też przedszkola. Kontakty rówieśnicze i wszelkie inne stymulacje zapewniamy Jej pozainstytucjonalnie.
Teraz będziemy to robić także (a Wy obserwować) w ramach projektu "Dziecko na warsztat"
(Dalej zżynam bezczelnie ze strony Organizatorki Projektu):
"To cykl 10 warsztatów tematycznych, które mamy-blogerki będą przeprowadzać dla swoich dzieci.
Cały cykl zaczynamy 23 września i co
miesiąc, aż do czerwca będziemy publikować na kilkunastu blogach relacje
z naszych domowych warsztatów. Każdy miesiąc poświęcony jest innemu
tematowi:
WRZESIEŃ – to warsztaty biologiczne
PAŹDZIERNIK – to nauka i eksperymenty naukowe
LISTOPAD – będą rządzić kulinaria
GRUDZIEŃ – zadbamy o rękodzieło na Boże Narodzenie
STYCZEŃ – warsztaty muzyczne
LUTY – logiczne myślenie górą!
MARZEC – królowa nauk – matematyka zawita na nasze warsztaty
KWIECIEŃ – na warsztatach będzie historia bliższa i dalsza – może rodzinna, może lokalna, a może światowa, kto wie?
MAJ – sztuki plastyczne mają głos
CZERWIEC - to będzie warsztat warsztatów
– każda z mam może przygotować warsztat na wybrany przez siebie temat.
Jeśli nam się uda – dokonamy też podsumowania całego cyklu DZIECKO NA WARSZTAT na spotkaniu wszystkim mam uczestniczących w projekcie."
Jest moc, no nie? :D
Ponad trzydzieści blogów, tyleż matek, armia otwartogłowych dzidziołów. Radosność i szczęśliwość.
Może nasze warsztaty nie będą tak wypaśne, jak wiele innych (ze względu na orczyny wiek), ale młodszej młodzieży też się coś należy (tyryrym), a co.
Już jutro pierwszy warsztat. Będzie o zmaganiach z biologią.
W projekcie udział biorą:
www.bajdocja.blogspot.com,www.biesydwa.blogspot.com,
www.chabazie.blogspot.com,
www.dwujezycznosc.blogspot.com,
www.dziecidwujezyczne.blogspot.com,
www.dzikajablon.wordpress.com,
www.gagatkitrzy.blogspot.com,
www.godzillapozera.blogspot.com,
www.grzesiowy.blox.pl,
www.herbata-ze-szklanki.pl,
www.julkaijejmiejscenaziemi.blogspot.com,
www.karolowamama.blogspot.com,
www.kinderki.eu,
www.kreatywnik.bloog.pl,
www.kreatywnymokiem.blogspot.com,
www.laschejunk.blogspot.com,
www.mama-bloguje.com,
www.mama-trojki.blogspot.com,
www.mamuska24.pl,
www.madredziecko.blogspot.com,
www.miastodzieciom.com,
www.myhomeandheart.wordpress.com,
www.naszerodzinnepodroze.blogspot.com,
www.optymistycznamamma.wordpress.com,
www.pomyslowamama.pl,
www.projektczlowiek.blogspot.com,
www.projektlondyn2014.wordpress.com,
www.strong-mamong.blogspot.com,
www.tominowo.blogspot.com,
www.wkrainiewesolychlobuzow.blogspot.com,
www.wpodrozyprzezzycie.wordpress.com,
www.wypaplani.pl,
www.vikisiezna.blogspot.com,
www.zabawyizabawki.blogspot.com
Się podzieje :D
Wierzę w zalety edukacji domowej i szanuję i podziwiam Rodziców, którzy się na nię decydują. Jestem jednocześnie istotą tak aspołeczną, że wiem, że Zo kontaktów z rówieśnikami (i nie tylko) nauczy się lepiej, jak wyjdzie spod moich skrzydeł. Nie ukrywam też, że jestem wygodna i chciałabym tych kilka godzin przerwy w ciągu dnia, kiedy córcia będzie w przedszkolu. Nie bez znaczenia jest fakt, że bardzo czekamy, aż będę mogła wrócić do pracy ze względów finansowych.
OdpowiedzUsuńTeż się bardzo zdziwiłam kiedy przekonałam się, że edukacja domowa jest w Polsce legalna.
Jestem bardzo ciekawa, jak to przedsięwzięcie będzie wyglądało :)
OdpowiedzUsuńpodoba mi się ten cykl warsztatów. Szkoda, że Tosia jeszcze malutka, ale jakby była następna edycja to chętnie weźmiemy udział
OdpowiedzUsuńJustyna Rygielska
Edukacja domowa jest w Polsce legalna nie od dziś :-)
OdpowiedzUsuńNa szczęście!
Edukuję córkę już trzeci rok :-)
Pozdrawiam :-)
Ha! też o tym myślimy, powodzenia będziemy śledzić z zaciekawieniem.
OdpowiedzUsuńPiotr Szetela
Nie pierwszy raz myślimy podobnie ;)
Usuńpodziwiam rodziców,którzy decydują się na edukacje domową swoich pociech, ja matka wyrodna posyłam do placówek edukacyjnych,jak tylko nieco od ziemi odrastają,potrzebuje trochę przestrzeni dla siebie-ot czysty egoizm z mojej strony
OdpowiedzUsuńwarsztaty przyjmuję z wypiekami na twarzy,jestem taka ciekawa,jak inne mamy i ich dzieciaki przygotowały ten pierwszy :)
Marta, powodzenia i w warsztatach i w edukacji domowej.
OdpowiedzUsuńTo drugie wymaga nie lada samozaparcia ze strony rodzica (bo i jakiś rodzaj "dyscypliny" trzeba trzymać żeby i samemu wiele rzeczy przypomnieć sobie a niektórych wręcz nauczyć).
Podziwiam i trzymam kciuki mocno mocno.
Dzięki :)
Usuń