Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gimlea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gimlea. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 lipca 2015

Upływ czasu...

Czyli migawki tego, o czym nie zdążyłam napisać :) Już niedługo będziemy tam znowu.
Zeszłoroczny Wolin - zdjęcia niesamowitej Pani Anny Marii Bieleckiej
zdjęcia moje (co widać ;) robione komórką)
Una i Snorri vel Młodszy
Zdjęcia Jagienki vel Agi P.

I te Państwa K&W Szlósarczyków


(2013, ale dopiero teraz na nie natrafiłam)

Jarlówna

(2013, ale dopiero teraz na nie natrafiłam)

Przemyślenia spod Kamienia, czyli koń jaki jest:
Na Kamieniu Storrady wyobrażony jest koń z rozwianą grzywą.
- (Ora) Mamo pomyślimy sobie?
- (Ja) A o czym?
- O koniu.
- Tym koniu na kamieniu?
- Tak.
- Dobrze. A co sobie o nim pomyślimy?
- On jest strrrraszny. Strasznie zły.
- Ojej. A dlaczego jest taki zły?
- On się zdenerwował na ludzi, że tańczą.
- A on nie może tańczyć tak?
- Tak. Nie może się ruszać. Nie umie tańczyć.
- Rozumiem. A można mu jakoś pomóc? Żeby mu było lepiej?
- Możemy mu zatańczyć, żeby się nauczył. Tak rączkami i nogami, i grzywą. I skakać i tupać.
- Dobrze, to choć go nauczymy.

No i potem uczyłyśmy kamiennego konia tańczyć.

Na straganie w dzień targowy, z Ingwarem i Uną
W obiektywie Krzysztofa
Pin It Now!

piątek, 23 stycznia 2015

Liczenie błogosławieństw

Mam ogromne szczęście.
Mam mnóstwo powodów do wdzięczności.
Sobie, bo na te największe i najważniejsze ostro pracowałam (nad sobą).
Moim bliskim.
I przypadkom, splotom okoliczności, przypadkowym powiewom wiatru.

Jednym z ważniejszych moich szczęść jest to, że oprócz rodziny mam wokó siebie grono fantastycznych ludzi.

Mówi się, że zostając rodzicem tracisz znajomych.
Nie sądzę, by zawsze była to prawda.

Niemniej prawdą jest, że my z Przemkiem straciliśmy. Z "pierwotnego" grona zostały nieliczne niedobitki (które Tłarosiu serdecznie pozdrawiam :D).
Bynajmniej nie dlatego, że nagle jedynym tematem naszych rozmów stała się fizjologia i nieprzeciętny (i oczywisty) geniusz progenitury. Ani dlatego, że zajęci Dziecięciem zamknęliśmy się w czterech ścianach, nosa spoza nich nie wychylając.

Być może jedną z przyczyn było pewne przewartościowanie, zmiana priorytetów, (co tu pisać - kto przeżył ten wie, kto nie przeżył nie zrozumie). Z resztą bez względu na przyczynę - fakt jest faktem.

Ale...

Podobno los jedną ręką daje, a drugą odbiera. U nas było dokładnie odwrotnie. Dał nam w zamian i to po stokroć.

Szukając swojej rodzicielskiej ścieżki trafiłam na Klub Kangura. Rezygnując z bycia w grupie rekonstrukcji w której się (już) nie odnajdywaliśmy - stworzyliśmy drugą. Jakimś, niemal magicznym, zbiegiem okoliczności odnowiłam znajomości sprzed tysiącleci (nie bez znaczenia był fakt, że owe znajomości dochowały się po drodze przychówku) i nawiązałam nowe - z ludźmi myślącymi i czującymi podobnie.

To bezcenne - mieć wokół takie osoby, które rozumieją w lot idee o których mówisz i nie traktują Cię z ich powodu jak kosmity. Takich, którzy nawet nie zgadzając się z Tobą nie czują potrzeby obrażania Cię z tego powodu. Którzy wyznają podobne wartości. Z którymi możesz dyskutować do krwi, a potem spokojnie razem z nimi dopić ten cydr, herbatę z bzem czy pokrzywę. Takich ludzi, którzy kończą rozpoczęte przez Ciebie zdanie, w oczach których dostrzegasz blask, kiedy mówisz o czymś, co Cię porusza. Tych, z którymi możesz wspólnie marzyć, a potem marzenia zamieniać plan i go realizować.

Tak - z emfazą, do której podejście mam zwykle wysoce podejrzliwe, mogę stwierdzić że czuję się pobłogosławiona obecnością w moim życiu tak wielu, tak niezwykłych ludzi. I tymi pojedynczymi, przelotnymi spotkaniami z innym, nie mniej niezwykłymi i ubogacającymi mnie.

Jeśli masz koło siebie choć jedną osobę, przy której rozwijasz skrzydła i oddychasz pełną piersią - masz bogactwo nie do pojęcia (dobra, wiem że to truizm jak z Coelo wycięty, ale to nie zmienia faktu że to również prawda :P).

Wy, którym błyszczą oczy - Wam dziękuję :)
Pin It Now!

piątek, 8 sierpnia 2014

Wolińskie dialogi

Poszliśmy wieczorem nad Dziwnę, popatrzeć na światła w wodzie.
Ora: Będziemy patrzeć na rzekę. Bo rzeką się trzeba opiekować. Ty się będziesz opiekować,Tata i Orka.

...

Ora w skansenie upodobała sobie kamień runiczny, poświęcony pamięci Sygrydy Storrady, stojący na niewielkim pagórku. Zbiegała stamtąd "z górki na pazurki", zbierała z koleżankami opadłe, niedojrzałe gruszki i chowała w tajnych schowkach, biegała i przekradała się wokół głazu, odpędzała smoki uschłą gałęzią (uznała, że tabliczka informacyjna obok kamienia to księga smoków i ich lądowisko). Albo mówiła po prostu:
- Mamo, chodź usiądziemy tu i pomyślimy.
- O czym pomyślimy Kochanie?
- O wszystkim.

...

- Mamo, chodź usiądziemy i pomyślimy.
- O czym, Słonko?
- O tamtym panu.
- Wiesz, to jest nasz znajomy. Robił Ci zdjęcia, jak jeszcze byłaś u mnie w brzuszku.
- To mój przyjaciel!
- Raczej znajomy.
- To mój przyjaciel! On mnie kocha!

...

- Mamo, usiądź ze mną i pomyślimy.
- Dobrze. A o czym?
- O tamtych panach.
- Aha. A co o nich pomyślimy?
- Mają czarne ubrania.
- Faktycznie, cali są ubrani na czarno.
- Bo czarny jest i-de-al-ny na Wolin.
- (???) Dlaczego?
- Bo jest legalny i fan-ta-sty-czny.
- (???)

...

- Mamo usiądziemy tu na trawce i pomyślimy sobie.
- O czym sobie pomyślimy, Kochanie?
- O ludziach wszystkich. Takich, co ich w ogóle nie znamy.

...

Mleko pod kamieniem też było, nie myślcie sobie ;)
Pin It Now!

wtorek, 8 lipca 2014

Koło Jana, koło Jana...

21-22 VI 2014r. Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie
Una Igulsdottir i Ingwar Bjarnarson (na świdrze ogniowym) - okiem Obserwatora Szczecińskiego
Niezawodny "chłyt maketingowy", wcale nie chiński, zawdzięczony Venusce z Białegostoku
Okiem Maji Mark - mamy znajomego wikinga :)
Tuż po karmieniu złapał mnie Łukasz Szełemej z Polskiego Radia Szczecin
Puszczać wianki nad Odrę poszli jeno Tatko z Córką (okiem www.Szczecinie.pl)
(z wzp24.pl)
Kupała, nie Kupała - pogotowie chustowe działa ;D
A to już w obiektywie Piotra Marskiego. Bez szaleństw na scenie obyć się nie mogło!
 
 
Niech się schowają place zabaw. Świder ogniowy - to jest to!
Snorri, Una, Ingwar i świder
A na koniec, dla porównania - zeszły rok:
Sława rekonstruktorom! Sława "turystom"! Sława "Zamkowym Paniom" (które niedługo założą chyba fanklub Uny ;D ).
Pin It Now!