Czemu o tym piszę? Albowiem firma, która owo cudo (MAM Original z morsem :)) wyprodukowała była tak uprzejma, że wysłała nam trzy inne produkty (dobrane indywidualnie) do przetestowania. Co czynimy z przyjemnością i zaangażowaniem :D
Żeby nie było: Maleńka Cesarzowa to nie królik doświadczalny naturalnie, więc zanim podjęłam decyzję poczytałam nieco, co to za marka, i czy można aby bezpiecznie do użytku nieletniej dopuścić.
Ba! Marka medyczna, atesty, nagrody, badania, patenty - o wszystkim można poczytać na ich stronie. Produkty MAM nie zawierają bisfenolu A, i powstają wyłącznie w europejskich wytwórniach (więc nie wykorzystują pracy nieletnich np.). Póki co wszystko pięknie, a to nie koniec zalet.
To naprawdę NAPRAWDĘ jedna z nielicznych na rynku marka, która nie zakłada, że przedmiot przeznaczony do użytku dziecięcego musi wyglądać jarmarcznie, cukierkowo i tandetnie. Ich produkty cieszą oko dziecięcia nie przyprawiając (a wręcz przeciwnie) o niesmak i ból gałki ocznej matki. Ha! A na jednym smoku mają nawet wiewiórkę! :D
Na pierwszy ogień poszedł królik z zestawu MAM Oral Care Set (Jest! Znalazłam jedną wadę! Króliki są tylko różowe i niebieskie! A zielone, czarne, albo rude, to co? No dobra, już się nie czepiam.):
Królik jest rękawiczką do masowania i czyszczenia dziąseł.
Uświadomiona przez poradniki i szkołę rodzenia, że to, że zębów jeszcze nie ma, nie jest bynajmniej powodem, żeby ich nie czyścić - na początku przecierałam Młodej nieistniejące kły gazikiem.
Jednakowoż Maleńka Niedźwiedzica wyszła (ze słusznego skąd inąd) założenia, że jak Matka coś do paszczy pakuje, to należy to zassać, solidnie wymemłać, a jak się da, to zjeść. Teoria jak się rzekło w zasadzie słuszna, ale może nie w odniesieniu do akcesoriów higieny zębowej.
Odkąd posługujemy się królikiem - Matka nie musi siwieć, że będzie musiała wzywać karetkę do dziecka udławionego gazą, zaś Gżdacz ma dziąsła jak należy wyszorowane i dziką przyjemność żucia, memłania i ciamkania.
Błękitną urodę Pana Królika Maleńka Cesarzowa miała w głębokiej pogardzie aż do pierwszego skoku rozwojowego. Ostatnimi dniami poświęca mu coraz więcej podejrzliwej początkowo, a następnie życzliwej, skupionej uwagi:
![]() |
...lecz to JA - Zając Poziomka!!!" |
C.D.N...
P.S. Po prawej macie banerek z linkiem, dzięki któremu można nabyć produkty MAM z 10%owym rabatem. Ha :)
ale kochana słodka malutka :) zając poziomka the best :)
OdpowiedzUsuń