Lewa, górna dwójka w natarciu (tak nam się zdaje) hektolitry śliny i czasem (rzadko) obudzenie z płaczem w środku nocy.
Wielki spęd kangurowy na Błoniach i sesja zdjęciowa - efekty - jak tylko dostanę. Spotkaliśmy starych znajomych i nowych. Było zacnie :)
Inko zasypane zleceniami.
Robię zaproszenia na Chrzest.
Butelka z wodą najlepszą zabawką na świecie.
Platany już tuż. Będziemy podwójnie - kangurowo i wikińsko.
Dziecko chyba zaczyna trawić coś więcej niż mleko. I nawet nie pytajcie skąd te przypuszczenia.
MOTAM NA PLECACH!!! Bosssssko!
Leżenie gołym brzuszkiem na trawie (no bo z maty trzeba było spełznąć obowiązkowo!) zakończyło się jakąś wysypką. Ale już zniknęła.
Opinie różnych ciotek: - (ciotka I) "Jaka ona słodka, drobniutka, szczuplutka taka, delikatna!" - (ciotka II) "Jaka ona fajna, pulpaśna, jakie ma pyzate policzki!". Taaaaaaaa...
Guziki są fascynujące. Muszę zrobić parę zabawek w stylu Montessori :D
A to może nie wysypka tylko odciski podrażnienia od trawy - mamy podobnie jak tata niedogolony całuje i pruffa brzuszek dzidziuśka! (co to za zabawki w stylu Montessori?Tez chcę)
Łaaa, my też ze Stachem odkryliśmy butelkę z wodą!:) trzyma w dziąsłach smoczek i mantruje: "gumaaa, gumaaa, gumaaa..." a potem "grzechocze" wodą mocząc wszystko w okolicy:)
Za motanie na plecach podziwiam:))) Dla nas to wyższa szkoła jazdy stąd nad ergonomikiem tula sie zastanawiamy, tylko nie wiemy czy oby w gorac nam sie Dziec w tym nie ugotuje:) Efekty tworzenia Montessorianskich zabawek chetnie zobacze i pewnie zagapie jak Młodziak dorosnie:) Fiuuu pisanie jedna reka nie jest proste:D
Ps. Polecam także mini butelki np po Zdrojku z np. fasolą, cukrem, kaszą lum nawet kolorowymi guzikami:) Fajnie się sprawdza jako grzechotnik także balon z cieciorką. A do wody dodać można mąki ziemniaczanej z odrobiną soku z buraka - istne czary mary i frajda z mącenia i przyglądania się jak się klaruje. Ach i jeszcze drobne kolorowe koraliki można do wody wsypać, lub olej wlać:D Testowałam na Dzieciach Rodziny i Przyjaciół:D
o tak u nas guziki robią furorę :) odkąd pamiętam :)
OdpowiedzUsuńA to może nie wysypka tylko odciski podrażnienia od trawy - mamy podobnie jak tata niedogolony całuje i pruffa brzuszek dzidziuśka!
OdpowiedzUsuń(co to za zabawki w stylu Montessori?Tez chcę)
A nas butelka z wodą też jest na topie :)
OdpowiedzUsuńŁaaa, my też ze Stachem odkryliśmy butelkę z wodą!:) trzyma w dziąsłach smoczek i mantruje: "gumaaa, gumaaa, gumaaa..." a potem "grzechocze" wodą mocząc wszystko w okolicy:)
OdpowiedzUsuńjakie zabawki??? pochwal sie efektami!!
OdpowiedzUsuńZa motanie na plecach podziwiam:))) Dla nas to wyższa szkoła jazdy stąd nad ergonomikiem tula sie zastanawiamy, tylko nie wiemy czy oby w gorac nam sie Dziec w tym nie ugotuje:) Efekty tworzenia Montessorianskich zabawek chetnie zobacze i pewnie zagapie jak Młodziak dorosnie:) Fiuuu pisanie jedna reka nie jest proste:D
OdpowiedzUsuńPs. Polecam także mini butelki np po Zdrojku z np. fasolą, cukrem, kaszą lum nawet kolorowymi guzikami:) Fajnie się sprawdza jako grzechotnik także balon z cieciorką. A do wody dodać można mąki ziemniaczanej z odrobiną soku z buraka - istne czary mary i frajda z mącenia i przyglądania się jak się klaruje. Ach i jeszcze drobne kolorowe koraliki można do wody wsypać, lub olej wlać:D Testowałam na Dzieciach Rodziny i Przyjaciół:D
OdpowiedzUsuńi ja chętnie obejrzę te zabawki :) u nas już od bardzo dawna hitem jest butelka z ziarnami kukurydzy
OdpowiedzUsuńach, jaka śliczna doklejka!
OdpowiedzUsuńmnie guziki kręciły gdzieś do 9 ROKU ŻYCIA!!! obczajacie, jedna z moich ulubionych zabawek z dzieciństwa:)
OdpowiedzUsuńZazdroszcze motania na plecach, ja sie nie odważyłam :) Boska doklejka, zwłaszcza ta namber tu :)
OdpowiedzUsuńZabawki jak tylko zrobię, to wrzucę, ale coś czuję, że to nie prędko będzie (po chrzcinach dopiero znajdę czas).
OdpowiedzUsuńBasia - my butlę bez gumy mamy, więc Młoda nie ma materiału do mantrowania chyba ;)
Hafija, Agrafka - dzięki :)