W piątek Przemko był w pracy, więc na cmentarz wyskoczyliśmy tylko na chwilkę. Znaleźliśmy po ciemku Nadburmistrza z małżonką, odwiedziliśmy
Golisza i Omieczyńskiego na kwaterze zasłużonych, ale dłuższą wizytę złożyliśmy dopiero w sobotę.
 |
Tak, to jest nagrobek. Grób rodzinny właściwie. Taki chcę. |
 |
Jedna z alejek lapidarium. |
 |
Lapidarium. Niepozorna fontanienka pośrodku ma 100 lat. |
 |
Rośnie tu mnóstwo rzadkich i pięknych drzew i krzewów. Znaleźliśmy Miłorząb Japoński. Zawsze słyszałam, że sadzi się głównie okazy męskie, bo owoce straszliwie cuchną. Faktycznie, jak baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo pleśniowy ser. |
 |
Wiedziałam, że wiewiórki, bażanty, lisy, jeże, ale że dziki i borsuki też, to już nie. |
 |
Bardzo niepozorny grób (kwatera 25c, 7 rząd, frontem do żywopłotu), skromnej, ale wartej pamiętania postaci. |
 |
Pamięci zmarłych Szczecinian |
 |
Sybiraków. Więc poniekąd i moich prapradziadków. |
 |
Tym, co nie powrócili z morza... |
Pin It Now!
Piękny, klimatyczny cmentarz... tu naprawdę można się zadumać
OdpowiedzUsuńZapraszam do zabawy http://uwolnicmysliniechciane.blogspot.co.uk/2012/11/napietnowana-czyli-co-z-tym-fantem.html :-)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
OdpowiedzUsuń